W ostatnią niedzielę nie mogłam się zebrać do pracy. Przez godzinę próbowałam podłączyć formularz z newslettera do strony internetowej ze szkoleniem, aby ją dokończyć i móc na szkolenie zapraszać.
Nie szło ![]()
Zaczęłam robić karuzelę o filmach pokazujących emocje, które polecam.
Nie szło ![]()
![]()
![]()
![]()
Coraz bardziej sfrustrowana zrobiłam sobie przerwę i odpaliłam podcast.
Nie szło ![]()
![]()
![]()
![]()
Pomyślałam – coś jest nie tak. Czuję, że chodzi o emocje. Jakichś nieprzyjemnych emocji nie chcę do siebie dopuścić. Odpuściłam. Zdecydowałam się położyć na ziemi – co robię, gdy coś we mnie siedzi – i puścić piosenkę, która chodziła mi po głowie ![]()
![]()
.Zauważyłam, że często właśnie ta piosenka, którą mam w głowie łączy się z emocją, którą potrzebuję wyrazić ![]()
![]()
1. Poczucie, że zawodzę przez ilość niedokończonych rzeczy: niefinansowana ściana, czy niedokończona strona internetowa
2. Porównywanie się do innych w kwestii ewentualnych zleceń marketingowych.
3. Obawy przed jutrzejszą rozmową.
Z NIEŚWIADOMOŚCI powody smutku na falach muzyki przeszły do ŚWIADOMOŚCI, dzięki czemu zyskałam nad nimi kontrolę ![]()
![]()
![]()
![]()
Przytuliłam, zapytałam co się stało, wysłuchałam, zaopiekowałam i znów moje „dziecko” może wracać do zabawy ![]()
![]()
Wniosek? Przeżywanie smutku, zawodu, nieprzyjemnych emocji nie powoduje z zasady jeszcze gorszego samopoczucia.
![]()
![]()
![]()
![]()
Po przeżyciu ich wtedy kiedy się pojawią i z taką uwagą, jakich potrzebują przychodzi SPOKÓJ.