#5. Doing successfull is to feel panic, because you do something, that you never did before, but you smile, because you feel you are in the right way.

Spełnianiu marzeń towarzyszy poczucie paniki – robisz coś, czego nie robiłaś nigdy wcześniej, ale się uśmiechasz, bo czujesz, że jesteś na właściwej drodze.

W listopadzie byłam na Festiwalu Kobiet Internetu. Ola Budzyńska, znana jako „Pani Swojego Czasu” prowadziła tam prelekcję. Na pytanie „Co zrobić, żeby się nie bać” odpowiedziała: nie wiem, ja się cały czas boję i robię.

Robi, bo magia tego co może się wydarzyć jest dla niej tak bardzo pociągająca, że nie pozwoli, żeby strach ją zatrzymał. Nie chce się nie odważyć. Chce iść drogą, której jeszcze nie zna, zobaczyć nowe widoki, poczuć inne zapachy, doświadczyć nieznanego podłoża pod stopami.

Często boimy się nowego tylko dlatego że jest nowe, tylko dlatego bo go nie znamy.

Zanim spróbowałam mango też nie wiedziałam, że je lubię. Przed pierwszym szyciem na maszynie też nie wiedziałam, że to się okaże moją pasją, już na zawsze wpisaną w moje DNA. Przed pójściem na imprezę, też nie wiedziałam, że przez pierwsze 60 minut będzie „mocne 3 na 10” , potem spotkam jedną, drugą, trzecią koleżankę, poprawi się muzyka, kolega z którym mam takie samo taneczne flow będzie prosił mnie do tańca, a trzy tygodnie później zaprosi na wesele. To by się nie wydarzyło, gdybym się nie odważyła, nie przekroczyła linii startu, nie wyszła ze strefy komfortu.

Nie chodzi o to, aby wybiegać kilometry poza strefę komfortu, zwykle wystarczą dwa kroczki.

Dziś przejazd blablacarem jest wyzwaniem, jutro doświadczeniem. Dziś wygłoszenie prezentacji przed grupą wywołuje przyśpieszenie bicia serca, drżenie rąk, stres, poczucie gorąca. Za miesiąc już tylko drżenie rąk i stres, już po pół roku odczuwamy tylko niesamowitą mieszkankę ekscytacji i radości z odrobiną stresu. Pozostawiającą po sobie posmak dumy na koniec.

Tam jest sukces.
Indywidualny sukces każdego z nas.

#zaufaniedosiebie