Jesteśmy w pracy, lub na kawie ze starym znajomym, albo podczas networkingu poznajemy nowe osoby i zaczynamy opowiadać o naszych planach na ten rok, wyjeździe w Bieszczady, czy do Malezji. Chcemy podzielić się nowym przepisem z wykorzystaniem pora (polecam moje wyzwanie #niezapomnianewarzywa na Instastories), czy opowiedzieć o naszej zwykłej codzienności. Zdarza się, że nasz rozmówca zdaje się tracić zainteresowanie i zaczyna zastanawiać się, jak długo malowano scianę za naszymi plecami.
Albo z drugiej strony, nasz rozmówca nie daje nam dojsć do słowa opowiadając o zagrożeniach 5G i wykazując, że wszytsko jest niezdrowe.
Zamiast wysłuchania otrzymujemy bierność, zamiast rozmowy jesteśmy słuchaczem wygłaszanej mowy na którą… szkoda naszego czasu.
Po towarzyszu rozmowy widzę, czy jest zaangażowany, czy znudzony, jeśli to ta druga opcja staram się zmienić temat, jesli to nie działa – zmieniam rozmówcę ![]()